Sprzedaż rośnie, a pieniędzy nie ma – 5 przyczyn i co z tym zrobić

Udostępnij artykuł:

Sprzedaż rośnie, zamówienia są, firma pracuje, a mimo to na koncie nadal kasy nie widać.

To jeden z tych momentów, w których właściciel firmy zaczyna się naprawdę frustrować. Na papierze wszystko wygląda nieźle. Faktury wychodzą. Zespół działa. Klienci zamawiają. A pieniędzy nadal brakuje.

I właśnie tu zaczyna się problem: sprzedaż to nie to samo co pieniądze na koncie.

Jeżeli chcesz najpierw zrozumieć szerszy mechanizm, zacznij od wpisu filarowego: płynność finansowa firmy – tam pokazuję, dlaczego zysk nie oznacza jeszcze pieniędzy na koncie i gdzie najczęściej blokują się pieniądze.

Najczęściej pieniądze nie znikają w jednym miejscu. Uciekają po trochu: w należnościach, zapasach, marży, kosztach operacyjnych albo w braku planu na najbliższe tygodnie.

W tym artykule pokazuję 5 najczęstszych powodów, przez które firma sprzedaje, a mimo to nie widzi pieniędzy na koncie.

I co można z tym zrobić bez zgadywania.

1. Należności rosną szybciej niż pieniądze

To klasyczny scenariusz. Sprzedaż jest, faktury są wystawione, ale pieniądze wracają za późno.

Im dłuższe terminy płatności, tym większy problem.

Jeśli klienci płacą późno, firma zaczyna finansować cudzy biznes własnymi pieniędzmi.

Przykład? Firma wystawia faktury na 300 000 zł miesięcznie. Klienci płacą średnio po 60 dniach, a dostawców trzeba regulować po 14–21 dniach. Na papierze sprzedaż wygląda dobrze, ale przez kilka tygodni właściciel musi finansować różnicę z własnych środków, limitu albo opóźniania innych płatności.

Na poziomie przychodu wygląda to niewinnie. Na poziomie płynności potrafi zaboleć bardzo szybko.

Jeżeli chcesz wejść głębiej w ten temat, zobacz też: Klienci płacą po 60 dniach? To może kosztować więcej, niż myślisz.

2. Marża wygląda dobrze tylko na papierze

Drugi częsty problem jest prosty: firma sprzedaje, ale realnie zostawia za mało pieniędzy po drodze. Na pierwszy rzut oka marża brutto może wyglądać przyzwoicie, ale później zjadają ją rabaty, poprawki, reklamacje, transport, niepoliczone wyjątki, złe warunki handlowe albo niedoszacowane koszty pracy.

Właśnie dlatego wzrost sprzedaży nie zawsze oznacza poprawę sytuacji. Czasem firma rośnie, ale rośnie na zbyt cienkiej marży. Z zewnątrz wygląda to jak rozwój. W środku coraz mniej zostaje na pokrycie kosztów stałych i wynik.

Sama informacja o procentowej marży też nie zawsze wystarcza. Trzeba wiedzieć, ile po kosztach związanych z realizacją sprzedaży rzeczywiście zostaje na utrzymanie całej firmy. Ten mechanizm pokazuję szerzej w artykule o marży pokrycia.

Jeżeli ten temat brzmi znajomo, przejdź też do wpisu: Gdzie znika marża? 5 miejsc, które zjadają zysk.

3. Zapasy i koszty operacyjne blokują pieniądze

Pieniądze nie blokują się tylko w należnościach. Często siedzą też w zapasach, które leżą za długo, w zakupach robionych „na wszelki wypadek” albo w kosztach operacyjnych, które przez dłuższy czas nie są pod kontrolą.

To szczególnie niebezpieczne wtedy, gdy firma patrzy głównie na sprzedaż, a nie analizuje rytmu wydatków i tego, jak szybko pieniądze wracają z rynku. W takim układzie można mieć pełny kalendarz zamówień i jednocześnie coraz większy stres o wypłaty, podatki czy dostawców.

Jeżeli koszty rosną szybciej niż sprzedaż, przesuwa się również próg rentowności firmy. Firma musi wtedy zrobić większy obrót tylko po to, żeby pokryć koszty i wrócić do punktu zero.

Tu często pojawia się myśl: „przecież firma zarabia, więc czemu konto wygląda tak słabo?”. Ten mechanizm szerzej opisuję tutaj: Firma zarabia, ale na koncie pusto. Jak to możliwe?.

4. Brakuje planu płynności na najbliższe tygodnie

W wielu firmach nie ma prostego, tygodniowego widoku wpływów i wypływów. Jest tylko patrzenie na rachunek bankowy i reakcja wtedy, gdy zaczyna brakować pieniędzy. Problem polega na tym, że wtedy zwykle jest już za późno na spokojne decyzje.

Dlatego tak dużą wartość daje 13-tygodniowa prognoza płynności. Nie dlatego, że to „ładny arkusz”, tylko dlatego, że pozwala zobaczyć napięcie wcześniej i działać zanim problem pojawi się na rachunku.

Prosty plan na 13 tygodni pokazuje, kiedy pieniądze realnie wpływają, kiedy wychodzą i w którym tygodniu może pojawić się luka. To zmienia rozmowę z „jakoś to będzie” na „wiemy, co trzeba ustawić wcześniej”.

5. Firma jest zarządzana saldem konta

To jeden z najbardziej kosztownych nawyków. Właściciel sprawdza, ile jest dziś na rachunku, i na tej podstawie podejmuje decyzje. Tylko że saldo konta pokazuje stan na dziś, a nie to, co wydarzy się za tydzień, dwa albo trzy.

Jeżeli firma żyje wyłącznie bieżącym saldem, to prędzej czy później zaczyna działać reaktywnie. Wtedy rośnie napięcie, mnożą się nerwowe decyzje i łatwo wpaść w gaszenie pożarów zamiast spokojnie zarządzać płynnością.

Dlatego w praktyce lepiej działa stały rytm rozmowy o pieniądzach: co wpłynie, co trzeba zapłacić, gdzie jest ryzyko i jaka decyzja jest potrzebna teraz. O takim rytmie piszę szerzej tutaj: Rada gotówkowa w 60 minut tygodniowo.

Co zrobić, żeby odzyskać kontrolę

Nie trzeba od razu wdrażać wielkiego systemu ani budować raportowni. Na start zwykle wystarczą cztery rzeczy:

  • krótki przegląd należności i realnych terminów wpływu,
  • sprawdzenie, gdzie naprawdę znika marża,
  • prosty plan wpływów i wypływów na 13 tygodni,
  • stały rytm tygodniowej rozmowy o płynności i decyzjach.

To daje właścicielowi dużo więcej niż samo „pilnowanie kosztów”. Daje przewidywalność i spokój, których najbardziej brakuje wtedy, gdy firma rośnie szybciej niż pieniądze.

Nie chodzi o to, żeby mieć kolejny raport dla raportu. Chodzi o to, żeby wcześniej widzieć, gdzie zaczyna brakować pieniędzy, i nie podejmować decyzji dopiero wtedy, gdy saldo konta staje się problemem.

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego sprzedaż rośnie, a pieniędzy w firmie nie przybywa?

Najczęściej dlatego, że pieniądze zostają zamrożone w należnościach, zapasach, długich terminach płatności albo kosztach, które rosną szybciej niż marża. Firma może pokazywać zysk w księgowości, ale jednocześnie nie mieć pieniędzy na koncie.

Czy zysk księgowy oznacza, że firma ma dobrą płynność?

Nie. Zysk pokazuje wynik, a płynność pokazuje, czy firma ma pieniądze na bieżące płatności. Można mieć zysk i jednocześnie problem z płynnością, jeżeli klienci płacą późno, zapasy rosną albo firma finansuje sprzedaż z własnych środków.

Gdzie najczęściej blokują się pieniądze w firmie?

Pieniądze najczęściej blokują się w należnościach od klientów, zbyt dużych zapasach, długich terminach płatności, zbyt niskiej marży, rabatach oraz kosztach stałych, które rosną szybciej niż firma. Problem rzadko ma jedno źródło. Zwykle kilka mniejszych problemów razem tworzy dużą lukę.

Jak sprawdzić, czy firma ma problem z płynnością?

Najprościej zacząć od trzech rzeczy: ile pieniędzy powinno wpłynąć w najbliższych tygodniach, ile musi wyjść z konta oraz które należności są już po terminie. Dobrym narzędziem jest też prosty 13-tygodniowy widok płynności, który pokazuje napięcia zanim problem pojawi się na koncie.

Co zrobić, gdy sprzedaż rośnie, a na koncie nadal brakuje pieniędzy?

Nie zaczynać od kolejnej sprzedaży za wszelką cenę. Najpierw trzeba sprawdzić, czy firma zarabia na sprzedaży, jak szybko klienci płacą, gdzie stoją należności i czy koszty nie zjadają marży. Dopiero wtedy można zdecydować, czy problemem jest sprzedaż, płynność, marża czy brak kontroli nad finansami.

Czy większa sprzedaż zawsze poprawia sytuację firmy?

Nie zawsze. Jeżeli firma sprzedaje na zbyt niskiej marży, daje długie terminy płatności albo musi finansować większe zapasy i koszty operacyjne, wzrost sprzedaży może pogorszyć płynność. Większy obrót oznacza wtedy większą kwotę zamrożoną w firmie.

Czytaj dalej:

Sprzedaż rośnie, a pieniędzy nadal nie widać?

To zwykle nie jest jeden problem.

Najczęściej pieniądze blokują się po drodze w kilku miejscach: w należnościach, marży, zapasach, kosztach albo braku planu na najbliższe tygodnie.

W krótkiej rozmowie możemy sprawdzić, czy problem jest bardziej w płatnościach od klientów, marży, kosztach czy rytmie planowania płynności.

Napisz: biuro@ronin-consulting.pl
Zadzwoń: 503 981 739

W temacie wiadomości wpisz: Rozmowa 30 min – płynność.

Jacek Piec – założyciel Ronin Consulting, zewnętrzny dyrektor finansowy dla właścicieli MŚP. Przez ponad 20 lat pracował w finansach w Mars, AstraZeneca i Moderna. Pomaga właścicielom firm z produkcji, handlu i logistyki odzyskać kontrolę nad gotówką i marżą, zanim problem pojawi się na koncie. → Więcej o autorze

Tags: brakuje gotówki mimo sprzedaży, dlaczego firma nie ma pieniędzy, firma zarabia a nie ma pieniędzy, gotówka w firmie, marża, należności, płynność finansowa, sprzedaż rośnie a pieniędzy nie ma, zapasy, zysk jest a gotówki nie ma
Zatory płatnicze w firmie – jak należności przeterminowane zjadają płynność finansową MŚP
Gdzie znika marża? 5 miejsc w firmie, które zjadają zysk, zanim trafi na konto

Porozmawiajmy o Twojej sytuacji

Umów krótką, bezpłatną konsultację lub napisz wiadomość — odezwiemy się w 24h robocze.